Edynburg

Nieprzypadkowo wspaniałą parabolę rozdwojenia jaźni zatytułowaną Dziwna historia doktora Jekylla i pana Hydea napisał edynburczyk, Robert Louis Stevenson. Mógł umieścić akcję powieści w Londynie, jednak wolał wydostać historię niezwykłego życia szanowanego obywatela Edynburga. Niejeden krytyk potraktował opowieść o Jekyllu i Hydzie jako zgrabną metaforę samego miasta - uniwersalnego, a jednocześnie bardzo szkockiego. Jakie inne na wpół zniszczone miasto z późnego średniowiecza zachowało georgiańską elegancję? W centrum jakiej metropolii znaleźć można tyle dzikich zakątków? "W niewielu miejscach - pisał Stevenson - oczom ukazują się tak barbarzyńskie kontrasty". Słowa te pochodzą z czasów, kiedy Edynburg nazywano " Auld Reekie" - "starym kopciuchem". Wszechobecny był smog. brud i smród, kopciły bowiem kotłownie, a nieczystości wylewano wprost na ulice. Podobnie jak Edward Hyde "sprawiał wrażenie zdeformowanego, ale pozbawionego możliwych do nazwania zniekształceń", tak brzydka strona Edynburga umyka uwadze dzięki pięknej topografii i zachwycającej architekturze. Nie bez znaczenia pozostaje pogoda. "Zimą jest tu przenikliwie zimno i wietrznie, latem - zmiennie i niemiło, wiosna zaś to najprawdziwszy czyściec meteorologiczny" - tymi słowy Stevenson opisywał swoje rodzinne miasto. Stworzona przez niego metafora literacka bywa jednak wyolbrzymiana. Przy całym swym dualizmie i zmienności Edynburg pozostaje jednym z najpiękniejszych i najbardziej tolerancyjnych miast Europy, a już bezdyskusyjnie jest uznawany za najładniejsze miasto na Wyspach Brytyjskich.

Tygiel kulturowy.
Od strony południowej miasto otaczają wzgórza Pentland, których wysokość dochodzi nawet do 600 m, a od północnej - usiane wyspami wody zatoki Forth. Według ostatnich doniesień prawie pół miliona mieszkańców gnieździ się na powierzchni 39 km: południowego brzegu zatoki Forth. Chociaż recesja i zmiany nadwątliły nieco reputację Edynburga jako "miasta książek, piwa i herbatników", to prężnie rozwija się bankowość, rynek ubezpieczeń, transport morski, wolne zawody (zwłaszcza prawo), uniwersytety, szpitale oraz oczywiście lokalna i centralna biurokracja rządowa. Boom naftowy na Morzu Północnym jakoś ominął stolicę, chociaż niektórzy z tutejszych finansistów dobrze wykorzystali fundusze inwestycyjne, a doki w Leith pełniły przez pewien czas rolę nabrzeżnej bazy zaopatrzeniowej.

 

pokoje nad morzem - koszulki dla zakochanych - wizualizacje wnętrz - Serwery - Pustkowo - Bilety lotnicze do Irlandii - loty do Londynu - hotel torun - Kosmetyka Warszawa - radca prawny szczecin - Darmowe Testery - fryzury - detox - skoki spadochronowe toruń